Matematyki można nauczyć się na obrazkach

Opublikowano:

Sporo czasu zajmuje nam zapamiętanie umownych symboli jakimi są liczby. Najlepszym przykładem na to jest nauka tabliczki mnożenia. Opanowanie tej umiejętności, to ogromne wyzwanie nie tylko dla dzieci, które są w trakcie poznawania tej zależności matematycznej, ale i dla starszych dzieci, którym mnożenie i dzielenie sprawia do dzisiaj dużą trudność.

Litery i liczby, to znaki abstrakcyjne. Nasz mózg woli zapamiętywać obrazy konkretnych przedmiotów, które znamy z doświadczenia. Przetwarzając obrazy łatwiej się koncentrujemy, lepiej zapamiętujemy, lepiej rozumiemy.

Tabliczkę mnożenia też można przełożyć na obrazy i uczyć się jej podczas wesołej zabawy, wykorzystując wyobraźnię, humor i dowcip.

Skąd taki pomysł?

Inspiracją była dla mnie 11 lenia Tosia, która przez 3 lata, pomimo ogromnego wsparcia rodziców, nie mogła nauczyć się tabliczki mnożenia. Zamiana cyfr na obrazy, była strzałem w dziesiątkę. Tosia nie tylko nauczyła się tabliczki mnożenia i dzielenia w zakresie do 100. Potrafiła wykonywać działania do 1000. To właśnie dzięki Tosi powstał program pod nazwą Kalkulatorek.

 

Program wielokrotnie sprawdził się i sprawdza w praktyce. Dzieci, które brały udział w programie lub te, które nadal uczestniczą w zajęciach, skuteczniej zapamiętują mnożenie i szybciej opanowują dzielenie, poprawiają wyniki szkolne, częściej odnoszą sukcesy. Chętniej odrabiają matematyczne zadania i bez stresu podchodzą do testów matematycznych.

Kalkulatorek z powodzeniem zdał egzamin podczas zajęć z dziećmi ze specyficznymi trudnościami w matematyce oraz ze stwierdzoną dyskalkulią.

Cyfry ukryte w obrazkach i historie tworzone przez dzieci są dobrymi sprzymierzeńcami nie tylko w nauce matematyki. Można je wykorzystywać do zapamiętywania dat z historii, lub innych treści szkolnych. Są skutecznym narzędziem w nauce każdego przedmiotu.

Małgorzata Kerl

Tagi: trudności w matematyce dyskalkulia tabliczka mnożenia